środa, 12 sierpnia 2015

7. -Jesteś stary, Michale. -A ty młoda i pyskata.


Rano obudziłam się z bólem głowy. Zachowanie Kubiaka jest więcej niż wkurzające. Po toalecie i śniadaniu, czekał nas trening. Byłam pierwsza na hali, więc zaczęłam już wolny trucht na rozgrzanie mięśni. Po krótkiej chwili dołączyła do mnie reszta dziewczyn. Kiedy skończyłyśmy bieg i wzięłyśmy się za ćwiczenia w parach, zauważyłyśmy, że Antiga rozmawia z naszą pani trener.
-Ejj, może chłopcy będą mieli z nami treningi?- zapytała Agata.
-Hah, oby nie. I mężczyźni, nie chłopcy. Oni są już dorośli. Wątpie żeby chciało im się uganiać za małolatami, dlatego bierzemy się za trening.- Po moich słowach śmiechy i rozmowy dziewczyn ucichły. Wydawało mi się, że przez chwilę widziałam Włodiego z Szalpukiem. Mam tylko nadzieję, że to o czym mówiła Agata to nie prawda. Ale marzyć zawsze można.
-Dziewczyny! Zbiórka!- Krzyknęła Jolanta Dziedzic (bo tak nazywała się nasza trenerka).-Dziewczyny, mam dobrą wiadomość. Dzisiaj Stephane razem z siatkarzami z kadry znaleźli czas żeby zagrać z nami dłuższy mecz.
-No pięknie.- powiedziałam na głos, Jednak trenerka dalej kontynuowała.
-Drużyny wybierać będzie kapitan kadry mężczyzn no i hmmm, Agata, dzisiaj ty czynisz ten honor. Wszystko jasne? Rozumiem, że tak. Chłopcy zaraz powinni przyjść.
Kiedy pani Jola skończyła nam objaśniać jak ma wyglądać nasz dzisiejszy trening, do sali weszła kadra naszych orzełków. Zauważyłam, że skład z naszego wieczorku zapoznawczego nie wyglądał za dobrze.
-Psst. Oliwka. Jak się trzymasz po wczorajszym?-zapytał Andrzej z uśmiechem na ustach. Po jego pytaniu napotkałam pytające spojrzenia dziewczyn. No to się zacznie wyjaśnianie, pomyślałam.
-Ja cudownie, ale sądząc po waszych twarzach to u was nie za wesoło.
-Przestań, szkoda gadać.-do rozmowy włączył się Możdżon, po czym dodał.-Na szczęście Antiga dał się uprosić na mecz z wami. Gdyby nie wy, to nie wiem jak by z nami było.
-Dokładnie, Michał sam zaproponował mecz z wami. Każdy się zdziwił, trener tak samo.-wtrącił Mikuś.
-Spokój!- krzyknął Antiga.- Zebraliśmy się razem żeby rozegrać jeden mecz. Obydwie kadry rozdzielimy na 4 składy. Z racji tego, aby każdy mógł zagrać. Wiem, że z kadry pani Dziedzic wybrana została Agata. Wystąp proszę.- Agata tak jak została poproszona, tak zrobiła. Antiga dalej kontynuował.-Od nas był wytypowany Kubi. A więc, mamy już dwa składy. Ode mnie wybierać będzie jako drugi Mikuś. Do wyboru czwartego składu wytypuje pani Jola.
-Nie będę się rozczulała nad tym. Wybiera najwyższa.-powiedziała pani trener.
Najwyższą dziewczyną od nas była Emilka. Dziewczyny wystąpiła z naszej grupy i stanęła obok Miki, Kubiaka i Agaty.
-No to najpierw wybierają panie. Ustalmy żeby było fair. Po trzy osoby z obydwu kadr trafia do jednej drużyny. Agata zaczynaj jako pierwsza.- rzekł Antiga
-Hmmm. No to od nas wezmę Gabryśkę, i Karolinę.
Ja oczywiście mogłam poczekać. Agata od razu nie przypadła mi do gustu. Z resztą z wzajemnością. Do jej drużyny trafił Wronka, Buszek i Drzyzga. Widać tryb hotki włączony w pełni.
-Emilia, twoja kolej.-powiedziała nasza pani trener.-Wybieraj.
-Od nas Kamila i Angelika. Z kadry siatkarzy pan Szalpuk, Kłos i hmm. Pan Gacek.
Oho.. Ciekawie się zapowiada. Widać, że nawet Emilka nie pała do mnie entuzjazmem. No cóż nie rusza mnie to zbytnio. Płakać nie będę. Do kogoś trafię. Przyszła kolej na Kubiego.
-Wybieram ciebie, ciebie i ciebie.-po kolei wskazał na Izę, Paulinę i Magdę. - Od nas wybieram Wronkę z  Kurasiem.
-Miki, twoja kolej.-rozkazał trener kadry siatkarzy.
-Okay. Do mnie przychodzi Oliwcia.-na chwilę zdębiałam, słysząc swoje imię. Dziewczyny od razu przeszyły mnie wzrokiem.- no i dwie pozostałe owieczki do mnie.-Była to Natalka z Olą. Miałam szczęście, dziewczyny są spoko. Do nas dołączył jeszcze Włodi z Zatorem. Jako, że Mateusz wybierał ostatni dostaliśmy na ławę Bienia z Łomaczem. Dwa pierwsze składy grały przeciwko sobie, więc mi wypadł mecz przeciwko drużynie Kubiaka. No pięknie..
-Gramy do trzech wygranych setów, zwycięzcy wymyślają dla siebie nagrodę z udziałem przegranych w roli głównej.-wyjaśnił trener. Z racji tego, że Łomacz z Bieniem i Możdżonem byli na rezerwie robili za sędziów. Po jakimś czasie miała nastąpić zmiana. Ja byłam na przyjęciu razem z Miką i Zatim. Natalka z Olą na ataku, a Włodi na rozegraniu. Pierwsza piłka należała do drużyny przeciwnej. Kubiak jakoś spokojnie się zachowywał, zero docinek czy komentarzy. Pierwsze dwa sety poszły na korzyść przeciwnej drużyny. W trzecim secie nasz skład wygrywał w pierwszym secie 15;6. Po zdobytym punkcie przez Mikę, udałam się na zagrywkę. Pierwsza piłka as, druga poleciała w trybuny po złym odebraniu naszego Drwala. Za trzecim razem była lżejsza, przyjął Kubi, Paulina rozegrała do Kurasia. Zator podbił piłkę jednak leciała w stronę trybun. Stałam najbliżej, więc od razu poleciałam za piłką którą obroniłam, Natalka skorzystała z okazji i kiwnęła piłkę na druga stronę pod nogi Magdy. Punkt dla nas.
-No Oliwcia, poszłaś jak dzik w żołędzie.-skwitował moją obronę Włodi. Uśmiechnęłam się po czym odpowiedziałam.:
-Dziękuję panie piękny.-puściłam mu oczko i skierowałam się w pole zagrywki, która nadal należała do mnie, niestety nie wyszło tak jak chciałam i poszybowała w aut. Przy stanie 22:15, na zagrywce był Kubiak. Mogę go nie lubić prywatnie, ale zagrywki ma niesamowite. Nie mam pojęcia jakim cudem doprowadził do wyniku 22:21. Przyznam jego zagrywki są jak pociski. Zaczynałam grać już na wkurwieniu. Następna zagrywka na mnie, odebrałam, po czym Zati wystawił do mnie. Wykorzystałam dobrą piłkę i zaatakowałam z całej siły. Piękny gwóźdź. Nie umknął uwadze Antide, który mnie pochwalił.
-Raz Ci się udało młoda, szykuj się na porażkę.-krzyknął Kubiak.
-Ma pan rację, jestem chujowa. Dlatego znalazłam się w drużynie S.O.S'ów. No cóż. Nikt panu nie dorówna. Składam hołd ku panu.-powiedziałam ze spokojem w głosie. Miki zagrał asa, dzięki czemu prowadziliśmy 24:21. Następna zagrywka była trochę gorsza. Magda odebrała, Wrona wystawił, Kubiak atakował. Nie zostało mi nic do stracenia. Dlatego skoczyłam do bloku. Czapa jak się patrzy. Krzyknęłam z radości i odwróciłam się w stronę mojej drużyny. Słyszałam jednak mruczenie pod nosem Kubiaka. Mimo wielu starań czwarty set padł łupem drużyny przeciwnej. Przegraliśmy 3;1. Byłam wkurzona nie tyle przegraną, co faktem, że to właśnie Kubiak wygrał. Okazało się, że drużyny Agaty wygrała z drużyną Emilki. Przegrana drużyna stawia im lody, jakby to nie brzmiało. Kubiak co do nagrody się nie odzywał. Gdy już się przebrałam i wyszłam z hali, poczułam czyjąś rękę na ramieniu. Momentalnie się odwróciłam i ujrzałam twarz Kubiaka.
-Czego pan chce?-zapytałam
-Hmm. Nagroda się należy. Przegraliście.
-To wiem, ale powinien pan rozmawiać z Miką. On wybierał składy, ja się przystosuję.-miałam już odchodzić, kiedy Kubiak powiedział:
-Chcę z tobą porozmawiać. Niech to będzie nagroda. 15 minut, nie więcej.
-Nie wytrzymam z panem więcej.
-Odpuść z panem i mów mi Michał, czuję się staro.
-Jesteś stary, Michale.
-A ty młoda i pyskata. To jak?
-Znaj moją litość.

2 komentarze:

  1. Świetne opowiadanie :) Czekam tylko na Kacpra ;) Kiedy nowy rozdział? Oby jak najszybciej :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki wielkie! :) Kacper powinien pojawić się za niedługo. Daję na to 2 w porywach do 3 rozdziałów. :) Rozdział jeżeli dobrze pójdzie, dzisiaj się pojawi. :) Pozdrawiam.. ;3

    OdpowiedzUsuń