piątek, 28 sierpnia 2015

13. 'Chcę być dla Ciebie jak mąż, przyjaciel i brat w jednym.'

*włącz*
-Michał, pomóż mi. Zabierz mnie stąd proszę.-wyszeptałam.
-Na pewno Cię tu nie zostawię.-pomógł mi wstać i założył mi swoją bluzę.-Jezu, Co ten skurwiel Ci zrobił.
-Nic złego.-do pomieszczenia niespodziewanie wszedł Marcin.-Oliwce się podobało, prawda skarbie?-pytanie skierował do mnie. Zanim zdążyłam się zorientować, Michał był już przy Marcinie. chwilę potem moja miłość, była nieprzytomna. Czułam się jak w transie nic do mnie nie dochodziło. Zauważyłam jedynie, że Michał gdzieś dzwoni. Po paru minutach przyjechała policja, która zabrała Marcina. Po mnie przyjechała karetka. Pewnie już każdy wie o tym co się stało. Na myśl o tym, zrobiło mi się słabo. Miałam nadzieję, że to już koniec.
***
*perspektywa Michała.*
Po rozmowie z Andrzejem, dowiedziałem się, że Oliwka pokłóciła się z Wojtkiem. Przerażenie we mnie narosło, kiedy okazało się, że jest sama poza ośrodkiem. Od razu zacząłem jej szukać. Byłem w miejscu gdzie ostatnio byliśmy na spacerze. Nie było jej tam. Kiedy miałem już wracać do ośrodka, usłyszałem jęk. Potworny krzyk i szlochanie. Idąc za głosem, doszedłem do jakiejś opuszczonej rudery. Od razu wszedłem i to co zobaczyłem mocno mną wstrząsnęło. Jestem pewny, że zapamiętam ten widok do końca życia. Oliwia, cała naga, związana. Bezbronna, skrzywdzona. Pomogłem jej wstać, ubrałem jej moją bluzę, kiedy nagle pojawił się jakiś chłopak. Z perfidnym uśmiechem oznajmił, że Oliwce się podobało. Wtedy już nie wytrzymałem. Zaatakowałem chłopaka, z którym szybko mi poszło. Kiedy był nieprzytomny, zadzwoniłem po policję i karetkę. Na szczęście szybko zainterweniowali. Udało mi się uprosić lekarza, żebym mógł jechać razem z nimi do szpitala. Zadzwoniłem do Antigi i opowiedziałem wszystko ze szczegółami. Miał przekazać opiekunce Oliwi. Przez całą drogę, trzymałem dziewczynę za rękę. Chociaż nie jestem wierzący, prosiłem Boga, żeby dał mojej Małej siłę. Jestem świadomy, że Oliwia nie jest kobietą dla mnie. Wiem też, że mimo wszystko jej nie opuszczę.
*narrator.*
Każdy kierował się na obiad. Stephane rozmawiał z trenerką dziewczyn. Nagle telefon Antigi się rozdzwonił. Mężczyzna, kiedy skończył rozmawiać szybko przekazał złe wiadomości dotyczące jej podopiecznej. Kobieta szybko wsiadła w samochód i skierowała się do szpitala, w którym miała przebywać Oliwia Strus. Opiekę nad resztą miał sprawować drugi trener siatkarek. Jeszcze wtedy nikt nie był świadomy, tego co się wydarzyło.
*pespektywa Wrony.*
Rozmowa z Kubiakiem całkowicie wybiła mnie z rytmu. Do teraz nie widzę Oliwii, ani Kubiaka. Może dziewczynie się coś stało. Kiedy podzieliłem się moimi obawami z Karolem, Kacprem no i Wojtkiem, powiedzieli mi, że za bardzo się przejmuje. Wojtek rozdrażniony powiedział:
-Pewnie są gdzieś poza ośrodkiem. Po co im przeszkadzać.
-Otrząśnij się chłopie. Ta zazdrość robi z Ciebie coraz większego idiotę.-wybuchnął niespodziewanie Kacper. Po czym kontynuował.-A ty Wronka może zadzwoń do Kubiaka. Może czegoś się dowiesz. Jak nie to idź do Stephane'a.
-Jestem tego samego zdania co Piechu. Dzwoń jak najszybciej Andrzej.-rzekł Kłos.
Od razu wybrałem numer Kubiaka, nie odbierał. Z każdym sygnałem coraz bardziej się denerwowałem. Moją czynność przerwał Antiga, który chciał nam coś powiedzieć.
-Posłuchajcie mnie wszyscy!-zaczął mówić.- Wasza koleżanka Oliwia Strus jest obecnie w szpitalu. Nie mogę wam zdradzić zbyt wiele, bo sam dużo nie wiem. Mogę wam jedynie powiedzieć, że nie jest wesoło. Chciałbym porozmawiać po obiedzie z ludźmi którzy ostatni ją widzieli. Treningi po południu są odwołane. Tymczasem smacznego.
Kiedy skończył każdy był zszokowany słowami naszego trenera. Z oszołomienia wyrwał mnie głos Piechockiego:
-Trzeba iść do Anrtigi po obiedzie. Trzeba mu opowiedzieć o tym co zaszło rano.
-Masz rację, trzeba.-zgodził się z nim Karol.
-Tak. trzeba.-tylko to z siebie wydusiłem. Wojtek cały czas milczał. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co mu teraz siedzi w głowie.
-Muszę do niej jechać. Po prostu muszę.-wydusił z siebie Włodarczyk.
***
-Trenerze musimy porozmawiać.-powiedział Kłosu.
-O co chodzi chłopcy?-zapytał Antiga. Po tym pytaniu opowiedzieliśmy o tym co zaszło rano z Oliwią. Stephane nie był zachwycony tym co usłyszał. Mimo to podziękował, że byliśmy z nim szczerzy. Kiedy mieliśmy już wychodzić Wojtek zapytał:
-Trenerze, w którym szpitalu jest Oliwia?
-Nie mogę Ci powiedzieć. Przykro mi.-odparł Antiga.
-A co z Kubiakiem?-zapytał zirytowany Włodi.
-Nie chce zostawić jej samej. Nie dziwię mu się, w końcu to on ją znalazł.
Po tych słowach cała nasza czwórka wyszła zszokowana z pokoju trenera.
*perspektywa Michała.*
Oliwię zabrano na badania, ja postanowiłem porozmawiać z jej trenerką i wszystko dokładnie opowiedzieć.
-Dziękuję, że jej pomogłeś. Zadzwoniłam już do jej mamy.
-Nie ma za co. Każdy by to zrobił na moim miejscu.
Kiedy skończyłem mówić do sali wjechała z pielęgniarką Oliwia. Za pozwoleniem doktora Baranowskiego, mogłem zostać z dziewczyną.
-Jak się czujesz Mała?-zapytałem po wyjściu wszystkich z sali.
-Źle, czuję się źle. Przyznam się do czegoś. Chciałam tam umrzeć, chciałam umrzeć w tej pieprzonej ruderze. Tylko o tym myślałam. A kiedy wszedłeś do tego budynku, myślałam, że chociaż o to wyprosiłam. Myślałam, że to sen.
-Malutka, nie można tak myśleć. Masz dla kogo żyć. Masz mnie. Zawsze możesz na mnie liczyć. Zawsze. Pamiętaj.
-Wiem Misiek, wiem.-powiedziała po czym chciałem ją przytulić. Przestraszona dziewczyna, mimowolnie się odsunęła. Zauważyłem strach w jej oczach.
-Nie bój się mnie. Nic Ci nie zrobię.
-Wierzę Ci i ufam. Nie panuję nad tym. Po 3 miesiącach będzie lepiej.
-Mówisz to, jakbyś już kiedyś to przeżywała.
-Bo przeżywałam.-po jej policzku spłynęła łza.
-Posłuchaj mnie teraz uważnie. Nie pozwolę, żeby Cię ktoś skrzywdził. Straciłem kiedyś dziewczynę, na której mi cholernie zależało. Mówiłem Ci już o tym. Tym razem na to nie pozwolę. Będziesz mnie miała dość, czasami mnie znienawidzisz, ale nie chce Cię stracić. Wiem, że nie myślisz o związku, ja także, ale chcę być dla Ciebie jak mąż, przyjaciel i brat w jednym. Chcę również, żebyś wiedziała jak mocno mi na tobie zależy. Nie mogę Cię stracić. Nie pozwolę na to.
____________
Jak się fajnie złożyło. :) Mamy numer 13 z panem Kubiakiem w roli głównej. Co uważacie? Podoba się? Z góry dziękuję za miłe komentarze, bardzo mi miło. Zaznaczam też, że niedługo już szkoła. W moim przypadku już w poniedziałek. Uprzedzam więc, że rozdziały mogą pojawiać się rzadziej. Jeszcze raz dzięki za wyświetlenia i komentarze. See Ya!

10 komentarzy:

  1. Dziewczyno. Jesteś. Niesamowita. Najlepszy blog! ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Fajnie, że się podoba. Myślę, że sa lepsze. Mimo to jeszcze raz dziękuję. :*

      Usuń
  2. Kochana ty wiesz, że ja Ciebie kocham i Twoje opowiadanie. No po prostu rewelka. <3 Tak czytałam tą ostatnią wypowiedź Miśka i po prostu myślałam że on jej powie że ją nwm kocha?!?! A tu takie wzruszenie No po prostu bomba. Przy okazji zapraszam do siebie i do znajomych na fb :) kiedy następny bo już chyba zdechnę z niecierpliwości. Kocham Cię:* Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram sie jak najszybciej coś wstawić. ;) bardzo mi milo, dziękuję. Oczywiście, ze wpadnę. Tez pozdrawiam. ;*

      Usuń
  3. To fajnie już nie moge sie doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. To opowiadanie się robi jak używka, uzależnia jak cholera! Ciągle wchodzę na Twojego bloga, sprawdzam czy nie ma czegoś nowego. Kubiak mnie jeszcze bardziej w to wciągnął! No po prostu bomba! Czekam na dalsze części! :))
    Pozdrawiam, Tola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja jestem na razie w internacie. Wracam do domu i postaram sie napisać rozdział. Bardzo mi miło, dziękuję. :*

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń