niedziela, 24 lipca 2016

35. "Problemy w raju?"

Kiedy dotarliśmy na miejsce zobaczyliśmy już małe tłumy przy wejściu na Atlas Arenę. Co prawda spodziewałam się mniejszej liczby osób ze względu na bilety, ale to mnie totalnie zaskoczyło w porównaniu do reszty spotkań i frekwencji kibiców.
-Ymm, no jakby to powiedzieć, szału nie ma.-powiedział Kamil czytając mi w myślach.
-Staniki nie latają.-mówię bezwiednym głosem.
-A szkoda.-odezwał się Michał po chwili fizycznej nieobecności przez odbiór biletu.
-Który sektor Oliwia?-pyta Kamil widząc mały druczek w ręku Michała.
-PB, przyjaciel mi załatwił w sumie nie wiem jak mu się za to odwdzięczę.-mówię rumieniąc się.
-No jasne, że PB bo nasza Oliwia ma znajomości.-mówi puszczając mi oczko po czym wybucha śmiechem widząc reakcję Kamila.
-Jakaś wtyka w ochronie, czy rodzina dziennikarzy?-pyta zdezorientowany i wyraźnie nie w temacie Kamil.
-O wiele lepiej.-odpowiada przekornie Michał-O wiele lepiej mój kochaniutki.-powtarza
-No dobra, dowiem sie jak będzie mi to dane, a teraz muszę wracać do pracy, jak będzie po meczu to dzwońcie.-mówi do nas, po czym kieruje się w stronę samochodu, w zamian którego po chwili przystaje autokar siatkarzy.
-Może chodźmy już do środka.-proponuję Michałowi tylko po to aby uniknąć spotkania z nieprzyjemnymi osobnikami, a raczej osobnikiem. Kiedy mamy już sie ruszyć słyszę swoje imię. Nie oglądam się bo wiadomo, że Oliwek jest multum. Jednak kiedy słyszę je coraz wyraźniej, prawie, że wysapane, wiem, że chodzi o mnie dlatego się odwracam.
-Mateusz.-wykrzykuję z radością i rzucam mu się w ramiona wykorzystując jako taki wyskok.
-Ale się stęskniła.-mówi do Michała stojącego obok.-Mateusz-przedstawia się Michałowi podając dłoń.
-Michał Lijewski.-odpowiada mój kolega z klasy.-bardzo, ale to bardzo miło poznać-mówi dalej widocznie podekscytowany.
-Mi również, jak sektor Oliwia? Mam nadzieję, że twój kolega też będzie miał dobry widok na parkiet.-kiedy Michał to słyszy opuszcza głowę w dól widocznie zawstydzony.
-No ymm, jakby to powiedział Wrona, myślisz, że na ostatnie sektory wręczają lornetki?-mówię próbując zażartować.
-Myślę, że lornetka nie będzie potrzebna. Zaczekajcie tu chwile.-rzekł po czym podszedł do Oskara czyli skauta naszej reprezentacji. Wymienili parę zdań, zerkając co chwilę w naszą stronę. Po dwóch minutach Mateusz podchodzi z Oskarem oznajmując, że Michał usiądzie razem ze mną niedaleko sztabu reprezentacji.
-Mateusz, czy to nie przesada?-pytam po cichu mojego ponad dwumetrowego przyjaciela.
-Istnieje coś takiego jak dziękuję.-zwraca uwagę na brak podziękowań.
-Nie wiem jak Ci się odwdzięczę.-mówię zgodnie z tym jak jest, Mateusz wiele dla mnie zrobił, nie tylko chodzi o te rzeczy materialne.
-Spokojnie, ja już wiem.-mówi spokojnie jak zawsze i idzie do szatni. Kieruje się razem z Michałem na wskazane wcześniej miejsca i siadamy.
-Ten Mateusz, coś poważnego?-pyta powoli widząc moją minę mówi szybko- rozumiem, że nie. Ale on wie?
-Jak i Mateusz zacznie coś odpierdalać to kończę z otoczeniem siatkarskim, zamieszkuję na końcu Polski, gdzie nie ma żadnego klubu i żyję spokojnie.-mówię chyba nawet zgodnie z prawdą. gdyby kontakt z Mateuszem się jakoś popsuł nie miałabym ochoty dalej siedzieć w tym otoczeniu. Trzeba uczyć się na błędach. Chociaż podobno do 3 razy sztuka. Michał miał wyraźnie coś odpowiedzieć, ale jego telefon zaczął dzwonić, przekazał tylko, że to Kamil i odszedł.
Drużyny powoli wchodziły na płytę boiska i się rozgrzewały nie chcąc napotkać niechcianych spojrzeń, odblokowałam telefon i weszłam na facebook'a. Tam jak zwykle, linki z bezsensownymi domniemaniami na temat transferów, plotki, ploteczki ale było również coś co mnie zainteresowało.
"Kubiak jednak bliżej Japonii niż Bełchatowa?"
-No nie wierzę.-mówię sama do siebie nie będąc tego świadoma. Wchodzę w artykuł i czytam:
"Kapitan polskiej reprezentacji najprawdopodobniej w dwóch przyszłych sezonach zagra w Japonii. Nie jest nam przybliżony klub, ale jesteśmy prawie pewni, że będzie to jednak kraj kwitnącej wiśni a nie jak wcześniej domniemany Bełchatów. Sam siatkarz pytany o tą sytuację unika odpowiedzi, co podkusiło Kubiaka do zmiany kierunków? Tego nie wie nikt."
Kiedy skończyłam czytać nie wiem nawet jakie uczucie mi towarzyszyło. Smutek? Może złość? Wiedziałam tylko, że tracę coś bezpowrotnie. Miałam już wstać kiedy obok pojawił się Mateusz.
-Coś nie tak?-zapytał momentalnie widząc moją minę.
-Wiedziałeś o Kubiaku?-pytam od razu bez zastanowienia.
-Tak. Rozmawiał o tym z Antigą, który jeszcze próbował go przekonać na Bełchatów.
-Dlaczego nic nie powiedziałeś?-pytam głośniej niż wcześniej sama nie wiedząc dlaczego. Mateusz nie był w podstawowej 12 dlatego nie musiał brać udziału w rozgrzewce. Spoglądając zaniepokojona w stronę boiska zauważyłam Michała patrzącego sie w naszą stronę,
-Bo i tak byś się dowiedziała. Jaki był sens powiadomienia cię o tym przeze mnie?-pyta mając rację. I tak bym się dowiedziała, prędzej czy później, kiedy mam już się zgodzić widzę dobrze znaną mi sylwetkę za którą tęskniłam. Zmierzał w naszą stronę pewnym krokiem kiedy przyjrzał mi się bliżej jego mina uległa zmianie. Widziałam, że chce coś powiedzieć dlatego sie pierwsza odezwałam:
-Problemy w raju?-pytam z mocno wyczuwaną ironią, której nie mogłam powstrzymać. Było mi cholernie przykro bo wiem, że nic nie mogę zrobić.
-Mateusz, mógłbyś?-zwraca się do Miki po czym ten rozumie i odchodzi. Jestem coraz bardziej zdenerwowana wolałabym żeby Lijewski był obok.
-Podejrzewam, że już wiesz.-mówi smętnym głosem, który w pewności nie jest udawany.
-Dlaczego?-pytam.-dlaczego Monika, dlaczego Japonia?-pytam oczekując odpowiedzi. Mija chwila czasu kiedy dodaję:
-Dlaczego mnie zostawiasz?-to właśnie to pytanie jest najbardziej trafne, to na nie pragnę odpowiedzi i to na nie odpowiedzi nie otrzymam.
__________________________________________
Paskudny humor, wybaczcie.
Tańcząc w ciemnościach

2 komentarze: